?
chyba koniec..
Paulina w B. z nim...
Ja tez z nim...
voodoosisters 2008-06-18 12:25:41
skomentuj (2)
praca
Pracuje w "Czeskim filmie". narazie tylko w weekendy,ale mimo to zapraszam:)
Agi
voodoosisters 2007-07-02 22:00:14
skomentuj (4)
27,05,07
2 lata z f:*
agi
voodoosisters 2007-05-30 21:53:09
skomentuj (0)
2007
zly jest ten rok..przynajmniej poczatek.. tak jakos..zobaczymy jak bedzie potem..narazie nic nie wiem..co dalej..jak dalej..lipa..
agi
voodoosisters 2007-01-21 20:31:14
skomentuj (1)
błogi stan..
dzis 1,5 roku z Fischerkiem..:*
voodoosisters 2006-11-27 22:34:50
skomentuj (0)
Spieprzaj dziadu:)
Dostałam sie do Kolegium Nauczycielskiego.Bede nauczycielką j.polskiego:)
dzis jestem zla..ale oglnie od prawie 16 miesiecy jestem szcześliwa
agi
voodoosisters 2006-09-19 17:35:48
skomentuj (2)
Matura zdana
Teraz trzeba jeszcze tylko papiery do szkoły złożyć. :)
Stresik przed wejściem był nieziemski, ale dobrze jest :) Ulżyło bardzo.
voodoosisters 2006-07-11 11:45:42
skomentuj (1)
Macie
nie wiem skad to mam,ale to mam i teraz Wy to macie:)
„Świat nie jest taki prosty jak niektórzy chcieliby nam wmówić. Kontury są niewyraźne, liczą się odcienie.
Nic nie jest czarne albo białe. Zło może skrywać dobro albo piękno i na odwrót, a żadne z tych pojęć nie wyklucza drugiego. Istota ludzka potrafi kochać i zdradzić ukochaną osobę, co w niczym nie zaprzecza autentyczności jej uczuć. Można być zarazem ojcem, bratem, synem i kochankiem , ofiarą i katem..
Życie to niebezpieczna przygoda w zamglonym pejzażu o ruchomej powierzchni i sztucznie wyznaczonych granicach. Tu wszystko może się w każdej chwili skończyć i zacząć na nowo , względnie urwać nagle , jak ucięte – na zawsze.
Tu jedynym rzeczywistym absolutem, spójnym, niepodważalnym i ostatecznym jest śmierć. My jesteśmy małymi błyskami między dwoma wiecznymi nocami i mamy bardzo mało czasu.”
a.perez.reverte
voodoosisters 2006-06-27 22:31:13
skomentuj (9)
Kolejny weekend minął :)
Lepszy weekend, milszy, o krók do przodu :):) Jestem zajebiście happy, happy, happy :D i gicio jest. Jest słodko :) Ale po kolei...
Czwartek - wstałam o 11, coś tam pozałatwiałam, spakowałam się i o 23:20 pociąg ruszył. W pociągu nie spałam, bo wiozłam resztę kasy na kurs, a nieciekawie byłoby ją stracić. Piątek o 7:30 około byłyśmy z Magdą już w bursie. Tuż po nas przyjechała flegmona i zaczęło się "o macie coś do picia, mogę się napić, bo swojego picia z pociągu zapomniałam wziąć..." --> już mi się żygać chciało na sam jej widok, więc dałam jej to picie - niech się udławi. Reszta dnia spędzona w stajni, wieczorkiem flaszeczka obalona i na imprezkę do "no. 18". Magda wyszła wcześniej, a My zostaliśmy do rana. koło 5 szalona ale kusząca propozycja "jedziemy nad jezioro popływać?" i pojechaliśmy :):) woda przy brzegu zajebista, głębiej trochę mniej i jak stanęłam w niej na głębokości tak ok. do połowy uda, tak stałam dobre kilka minut i zbierałam się żeby popływać. W końcu jakoś tam mi się udało i kawałek się przepłynęłam, ale niedługo, bo myślałam, ze zamarznę :P później do bursy i niecała godzinka snu. Miłego snu :) Później głośne "pobudka!!" wyspanej Magdy wyrwało mnie ze snu, z czego nie byłam specjalnie zadowolona. I tak dwie doby bez snu minęły. Cała sobota na zajęciach. Szacunek i wielkie przeprosiny dla p.Zagorowej, której zajęcia były bardzo ciekawe, ale przysypiania nia dało rady opanować po tylu godzinach.
Potem udało się z p.Michałem ugadać, żeby w miarę szybko nas puścił. To "w miarę szybko" i tak się przdłużyło, ale pora była stosunkowo niezła. Po zajęciach do bursy, prysznic i przespać się. To spanie średnio na jeża wychodziło, bo w takim zmęczeniu to już nawet zasnąć nie można. Ale w końcu jakoś wyszło. Przespałam się ze 2 godzinki i zostałam bezczelnie obudzona :P posiedzieliśmy jeszcze trochę i znowu do łóżeczka. Później było miłe zasypianie :* i rankiem pobudka o 8. Mieliśmy być na 8 na wf-ie, ale już wieczorem zostało postanowione, że "pierdolimy ten wf", więc trochę dłużej można było sobie pospać. W rezultacie okazało się, że prawie wszyscy "pierdolili ten wf" i na zajęciach było całe 6 osób :P
Niedziela spędzona w stajni. Skakaliśmy trochę i niestety cosik mi troszku nie wyszło i trza flaszkę stawiać. No ale cóż. Przynajmniej nie spadłam na tyłek, tylko zeskoczyłam na nogi :P
O 15:45 pociąg powrotny, więc z zajęć gazem do bursy, pakowanko i na dworzec. czas miałyśmy niezły, wiadomo dzięki komu :) Jakbyśmy miały z buta wędrować do bursy, to miałybyśmy czas beznadziejny, ale było w porządku.
O 22 we Wro, a po drodze... ehhh... podróż z flegmoną--> flegmona śpi, Magda mówi półgłosem do mnie "chcesz cukierka?", w tym momencie flegmona się obudziła i prawie rzuciła się na tego pierdolonego cukierka... :/:/
Na dodatek obok mnie siedział jakiś koleś, który wyglądał jak Hannibal i dziwnie się patrzył. No masakra!
W domku prysznic, oczywiście wody prawie nie było - tzn. miała takie ciśnienie, że niech to szlag trafi, no ale jakoś dałam radę. Potem do łóżeczka i dzisiaj po 9 pobudka.
Strasznie szybko czas zlatuje.
We wrześniu jadę do irlandii do Izy i strasznie się z tego powodu cieszę :D
Będzie zajebiście. Tylko lotu się boję. Ale jakoś przeżyję... Chyba...
W stajni byłyśmy z dziewczynkami w terenie. Jechałam na Elfie i trochę się bałam, bo Elfa w terenie jeszcze nie była, a jest wypłosz, ale dobrze było, nawet dość spokojnie szła. Tylko ja się nagwizdałam sporo, żeby sarny wypłoszyć.
Później wzięłam Duszkę na lonżę i oczywiście kulfon spierdolił z podoku, bo se inne źrebaki zobaczył. Wpadł do stajni i sobie po niej biegał. Ducha jak zobaczyła, że go nie ma zaczęła barany strzelać i odsadzać się, a ja wołałam tego oszołoma. W końcu przyleciał z powrotem i za chwilę znowu przeskoczył skubaniec ogrodzenie ehh... A gnojek ma dopiero dwa miechy, a skacze piknie :) kanalia mała. Bedzie z niego jeszcze kawał skurwysyna hehe :) ale mnie będzie słuchał. Ja moge z nim wysztko zrobic. No może poza prowadzeniem za kantar. Ale tego też się nauczy. A tak to mi daje wszystko zrobić, nawet dał się spsikać smrodem na komary
Trochę się bał, ale dał radę :) zaufał mi, a to się liczy :) Uwielbiam tego gałgana, jest po prostu zajebisty :D
No dobra, troche się rozpisałam i chyba przydało by się już skończyć. Aha! Jeszcze jedno :) Rzuciłam palenie :):):) tzn. mogę sobie zapalić, ale tylko przy okazji np. jakiejś imprezy od czasu do czasu, a tak na codzień, to już nawet mi się nie chce, więc dobrze jest :)
No to dobranoc! Buźka! :*
voodoosisters 2006-06-27 00:39:16 skomentuj (2)
...
Popatrz jak wszystko szybko się zmienia, coś jest... a później coś innego :p Tylko jedno zastanawia, ale to w swoim czasie.
Na kursie zapierdol. Przez ostatni weekend spałam może 10h. Po dwóch dobach na chodzie taka szajba bije, że masakra, ale fajnie jest :) Tylko wf z rańca to przegięcie. Ale w końcu musiało się na mnie odbić te prawie 6lat lewych zwolnień lekarskich
Koni żal. Ale co zrobić. Patrzenie boli i łzy cisną się do oczu, ale chuj, trzeba to jakoś zdzierżyć. Niby walka z wiatrakami, ale ja i tak wierzę, że to się kiedyś zmieni.
8h w pociągu w przysiadach, kurwa!W tamtą strone "do Grudziądze" lajtowo, pociąg podstawiany, przedział pusty, dla palących,wszyscy wypierdalać. Z powrotem pociąg chuj wie skąd, załadowany dość mocno, a jak są puste miejsca to "zajęte". Ludzie to chamy zbolałe - nic innego. I siedzisz sobie na zajebiśćie wygodnym korytarzyku i co chwila musisz podnieść tyłek, bo ktoś chce przejść, a łażą dziady co chwilę tam i z powrotem. Po 50 wstaniu cholera może wziąć, ale to nic.
W poznaniu "pociąg do Przemyśla przez Wrocław przyjedzie z 50min opóźnieniem" i rozmowa:
-Dziewczyny...pójdziemy na imprezke?
-Nie.
-Czemu?
-Bo nie.
-No ale czemu.
-No mówię przecież "bo nie".
-Czemu.
-Żeby głupi miał zagadkę.
-Do mnie to mówisz?
-Nie, tak ogólnie.
-To bardzo nieładnie mówisz.
albo
-Dokąd jedziecie?
-Daleko.
-No ale gdzie?
-Daleko.
-To znaczy gdzie?
-Na drugi koniec polski.
-Nad morze?
-Nie na ten koniec.
Później gaz w łapę i od razu człowiek się bezpieczniej czuje. A od pyrlandii w górę, same żule zaczepiają, to niebezpiecznie momentami się robi. :/
Następny weekend będzie zabawny :p esmeralda sie zdziwi hihi :)
pozdro.
voodoosisters 2006-06-19 22:47:44 skomentuj (2)
:(
No kurrrwa, no! Reszte powiem sobie w duchu, bo za wiązankę, która w tym miejscu mogłaby powstać, pewnie skasowaliby tego bloga...
voodoosisters 2006-06-07 23:43:27 skomentuj (3)
"(...)kazdego dnia coraz bardziej-12,03,06"
i właśnie tego mi w tej chwili brakuje. dwa dni.jutro bedzie trzeci..ja wiem,ze to głupie,ale jeszcze nie umiem sobie z tym poradzic.nie mam zycia prywatnego,jak to krzysiek powiedzial, ja wiem,ze tak jest i nie powinno tak byc,ale nie umiem i nie chce tego zmienic..
przykro mi,ale sie boje..
<3
agi
voodoosisters 2006-06-06 22:23:31 skomentuj (5)
Co tam....
Mam chore gardło tak,że ledwo oddycham. Nie mogłam dlatego poprowadzić dziś lekcji dla dzieci :P ale to nic. Dziś wielki dzień :P, ale zlewam to. Na prawdę już mi nie zależy w ogóle. Będzie co będzie. Na pewno nie uronię ani jednej łzy.Trochę głupio tak - tyle lat i pójdzie prawdopodobnie na marne, ale z drugiej strony przyszłości i tak z tym nie wiąże, więc co mi zależy. Świadectwo ukończenia będzie. I tyle. Są rzeczy ważniejsze.
voodoosisters 2006-06-05 10:43:13 skomentuj (2)
Odwracalne.
czas.
Le temps detruit tout.
voodoosisters 2006-05-29 23:10:02 skomentuj (4)
27-28,05,05
rok.... i tyle..reszte on wie:*
voodoosisters 2006-05-27 08:37:28 skomentuj (4)
hmm...
ajjj... i to chyba tyle. nic więcej powiedzieć nie mogę. a może nie chcę... do 'ajjj' mogę tylko jeszcze dodać 'żałosne'... Nic więcej...
voodoosisters 2006-05-27 01:08:18 skomentuj (0)
Hehehe...
Jeden zakochany po uszy, drugi "chociaż na godzinkę". Ej wogóle co się z tymi ludźmi dzieje. A ja nie chce tak. Chce inaczej, ale tak też się nie da. Ech...
W piątek ostatni egzamin maturalny. W sobotę idę się pobawić z kumpelą i będzie git. W niedziele pewnie ciężko będzie wstać, ale co tam. :)
16 czerwca jadę z koleżanką na kurs instruktorski do Grudziądza hehe . Kurs weekendowy. Będziemy jeździć tam na co drugi weekend. Podróż pociągiem średnio 7,5 h ale jakoś damy radę :D Fajnie by było tylko gdyby można było swoje siodła ze sobą brać, bo coś powątpiewam w "tamtejsze", patrząc na zdjęcia. Tylko będzie masakra wozić to ze sobą... :/
No to tyle na dziś :)
Zapraszam na mojego photobloga :P
http://xtrinity.photoblog.pl
Buzi! :*
voodoosisters 2006-05-25 00:12:51 skomentuj (1)
Dyplomy
Właśnie wróciłam z knajpki, posiedziałam z Gajową (nikt inny nie chciał się do nas dołączyć :/), wypiłaśmy po dwa piwa i ogólnie było spoko hehe :) Z dyplomu z rytmiki obie z Izką dostałyśmy 6! Przyznam, że jestem zaskoczona, bo myślałam, ze więcej niż 5 nie będzie... A jednak :) Miłe zdziwienie :):)
No i najcenniejsze dla mnie słowa Oli "odwaliłyście kawał dobrej roboty" - dziękuję Ci za to. Naprawdę Twoje zdanie liczy się dla mnie najbardziej :):) :*
no i to chyba byłoby na tyle. Zmykam spać, bo trochę mnie siekło i oczy same się zamykają, ehh... Buzi, buzi :*:*
voodoosisters 2006-05-19 23:33:52 skomentuj (1)